Wielka wizytacja

Miał być tekst o wczorajszym wyzwaniu, ponieważ jednak oglądałem wystąpienie prezydenta Stanów Zjednoczonych uznałem, że są rzeczy ważne i ważniejsze.

Prezydent Stanów Zjednoczonych w Polsce

Obecny prezydent USA odwiedził Polskę, wielka chwila. Drogi zamknięte. Polskie służby: BOR, policja, straż – powołane do stanu gotowości. Kilka hoteli zarezerwowanych, dla zwiększenia bezpieczeństwa, aby do końca nie było wiadomo, gdzie Trump będzie mieszkać.

Wielka chwila

No właśnie czy taka wielka? Po obejrzeniu całego wystąpienie Donalda Trump’a, które odbyło się w Warszawie doszedłem do paru wniosków. Najpierw, to co zostało najbardziej skrytykowane w sieci – Tłumacz. Osoba tłumacząca wystąpienie, nie była najlepsza. Bardzo wolno i mozolnie tłumaczyła słowa, momentami z przekłamaniem. Do najgorszego tłumacza mu jeszcze daleko. Ten temat zamknijmy, bo nie ma się co czepiać. Pisałem o tym wczoraj.

Ciągłe krzyki Donald Trump

Wystąpienie trwało ponad 30 minut. Na nim padło bardzo, bardzo wiele informacji. Prezydent USA z szacunkiem wyrażał się o Polsce. Mówił o naszej więzi narodów, która jest silna, a może być silniejsza, są zagrożenia ale stawimy im czoło. Poruszył temat granic, które są otwarte dla przyjaciół i zamknięte dla terrorystów. Stwierdził, że Europa musi robić więcej w sprawie obrony. Pochwalił Polskę, za zakup systemu obronnego „patriot”. Tym samym, podziękował Polsce, za inwestycje w przyszłość i obronę. Poruszył temat powstania warszawskiego, mówiąc o jago przebiegu, celu zwracając uwagę na to jacy jesteśmy odważni.

Ale co to znaczy?

Tak na prawdę nic. Całe wystąpienie, chociaż bardzo pochlebiające i szczerze mówiąc, miłe dla ucha, nie wnosi zupełnie nic, do naszego życia. Mówi o otwartych granicach dla przyjaciół, ale nie o zniesieniu wiz. Mogę tak wymieniać ale tekst będzie za długi. Podczas wystąpienia, momentami Prezydent się zatrzymywał i czekał. Wtedy następowały brawa i wiwaty „Donald Trump”. Momentami, aż za bardzo wyreżyserowane, widać było jak czekał na wiwaty. Miło się słuchało i to chyba na tyle. Nic w naszym, życiu się nie zmieni. Tak jak po każdym tego typu spotkaniu.

A ty biegnący za marzeniami, poleciał byś do USA?

Dojechany

Coś o mnie.. Hm.. Bloger,  Youtube’r, coraz mniej przejmujący się opinią innych, goniący za marzeniami szczęśliwy chłopak. O czym jest mój blog i kanał na youtubie? W zależności od mojego nastroju, który jest dużą zmienną w tym równaniu. Raz lubię ciężko pracować, a raz wyluzować się i obijać przez cały dzień, patrząc w sufit i myślec o innym świecie. Jednego dnia lubię horrory, po których strach iść kinowym korytarzem, innego zaś wolę komedie, na których będę się beztrosko śmiał, jak kilkuletni chłopczyk. Innymi dniami  spędzam dnie na oglądaniu batmana albo supermana. Zobaczycie tu recenzje takich aut, które dużo palą, a ich silniki zapewniają niesamowite emocje, innego dnia będę prezentował małe autka, które mało palą i bardziej są dedykowane kobietom. Robię to na co mam ochotę i kiedy mam na to ochotę, na pewno moje teksty nie będą obiektywne. To mogę wam obiecać w ciemno. Bo ten blog będzie taki jaki Ja jestem, a nie jestem i nigdy nie byłem obiektywny. Zawsze taki sam, wyznający te same wartości i trzymający się tych samych zasad. Uważam takie zachowanie za strasznie nudne, a na pewno nie rozwijające, przynajmniej dla mnie jest. Mój blog przypadnie do gustu wszystkim tym, którzy nie potrafią podjąć prostej decyzji - zawsze doszukując się drugiego dna.

Zobacz również

Dołącz do dyskusji