Jednak pokusiłem się o recenzje filmu „auta”. Nie tyle recenzje, co wytłumaczenie. Dlaczego ten film złamał mi serce. Czuje wielki obowiązek, abyś zrozumiał, co to za film. Tym samym, abyś zastanowił się czy chcesz na niego iść.

Jeśli nie oglądałeś wcześniejszych części

Głównym bohaterem, jest Zygzak McQueen – rajdowy samochód. W pierwszej części, Zygzak przez przypadek, trafia do chłodnicy górskiej, gdzie spędza czas odbudowując drogę, którą zniszczył. Tam poznaje dużo nowych aut, zmienia nastawienie do życia i ściga się dużo lepiej niż wcześniej. Wraca na ostatni wyścig sezonu. Tuż przed metą hamuje i wraca się, aby pomóc ukończyć wyścig rywalowi. Bardzo mądre przesłanie, wygrana to nie wszystko, pomimo, że wyścig teoretycznie wygrał (zaraz przed metą wyhamował).

Aż tu nagle, stworzyli trzecią część

Do wyścigów zostają wprowadzone nowe auta. Są szybsze, bardziej wytrzymałe, a ich treningi nieporównywalne do reszty zawodników. Zygzak przegrywa, większość wyścigów, reszta aut „starej generacji” wycofuje się z kariery. Zygzak zaczyna trenować po staremu, aby dorównać nowicjuszom.

Fabuła, bardzo dobrze przemyślana 

Czas przemija, a my musimy się do tych czasów adoptować. Do tej pory, film bardzo mi się podobał, tylko że… Zygzaka trenuje Cruz. Takie auto trener, coś jak Chodakowska. Ostatni wyścig, duże napięcie, na sali same dzieci i JA. Zygzak jedzie, jedzie, zbliża się do czołówki, ktoś ma wypadek. Okazja, aby zjechać do pitstopu i zmienić opony. Szybki zjazd, zygzak się zatrzymuje i wpuszcza Cruz na tor, mówi, że to jej czas i jej szansa.

Pękło mi serce

Czemu nie mógł wygrać i się wycofać? W połowie wyścigu, dać komuś innemu szanse? Wiem jakie to daje przesłanie, ważna jest pomoc i wygrana się nie liczy. Ale żeby, aż tak? Nie interesuje mnie wartości, jakie ten film, da dzieciom. Chciałem zakończenia, gdzie Zygzak wygrywa, a nie wygrał. Nie podobał mi się ten film i jego zakończenie. Gdzie się podziały bajki jak „Supermen”. Gdzie główny bohater walczy przez cały film, przegrywa, a na końcu pokonuje silniejszego. Nie wiem co się dzieje z poziomem dzisiejszych filmów animacyjnych. NIE POLECAM filmu „auta 3”.

Nawet nie myśl, żeby na to iść.

Dojechany