Dziś pogadamy trochę o hejcie i konstruktywnej krytyce. Tak właściwie to nie pogadamy, tylko napiszę ci co o tym myślę, jeśli chcesz brać udział w tej rozmowie napisz swoje stanowisko w  komentarzu. Aby najpierw zacząć wprowadzę kilka sformułowań, za przykłady hejtu i konstruktywnej krytyki będzie służyć ten tekst i możliwe jego komentarze. Wiem, że to długi tekst ale prawdziwa jazda zaczyna się od nagłówka „Gówno prawda”. Miłego czytania.

Czym jest HEJT?

Hejt jest to mowa nienawiści. Czyli wszelkiego rodzaju treści, sformułowania typu: Ten tekst jest to dupy, jesteś słaby, nie umiesz pisać, żebyś zdechł. Często hejt przepełniony jest wulgaryzmami, nie dotyczy bezpośrednio danej rzeczy tylko osoby, którą ją zrobiła. Dlatego też hejt bardzo dotyka osoby w które jest wycelowany. Dużo osób nie umie sobie radzić z taką mową nienawiści. Odbiera ją bardzo personalnie i zaprzestaje tego co dotychczas robiła. Hejt nie jest po to, aby coś wnieść, jest używany aby człowiek słaby i sfrustrowany swoim życiem, mógł się wyładować, poczuć się przez krótką chwilę wielki. Jednym słowem hejt jest językiem ludzi małych, słabych, zakompleksionych i sfrustrowanych.

Konstruktywna krytyka

Definicja jest taka: rodzaj krytyki, która charakteryzuje się tym, że osoba krytykująca przedstawia lub sugeruje jednocześnie sposób lub sposoby rozwiązania problemu poddanego krytyce. Czyli w komentarzu ktoś mógłby, tak napisać: Nie zgadzam się z twoją tezą, ponieważ….., Wydaję mi się że zapomniałeś wspomnieć o hejcie w tym aspekcie….., jesteś super – ostatnie to żart oczywiście. Jest to krytyka nie wycelowana w nas ale w to co zrobiliśmy. Dlatego nie jest to personalne, nie używa wulgaryzmów, ma przynieść korzyści.

Sama prawda

Jeśli chcemy kogoś poprawić albo skorygować dobrze jest użyć konstruktywnej krytyki, nie hejtu. Bardzo ważne jest umieć przyjmować konstruktywną krytykę, ponieważ osoby używającej jej chcą nam pomóc i poprawić jakość tego co robimy.

Gówno prawda

Akapit „sama prawda”, a właściwie definicje które wyjaśniłem podsumuje tak – gówno prawda. Jeśli ktoś mam mózg, jest w stanie tak mocno cię shejtować, używając przy tym konstruktywnej krytyki. Z innej strony, po co komu jakakolwiek krytyka? W jakim celu? Wyjaśni mi to ktoś? Wiem, wiem, myślisz no tak Dojechany ale pomyśl gdyby nie krytyka to ludzie nic by nie osiągneli.

Nie do końca 

Bo wszystkich wielkich ludzi zaraz przed odkryciem swoich przełomowych osiągnięć/wynalazków, „wielkie umysły” i społeczeństwo (na tamten moment) krytykowały i uważały za szarlatanów. Konstruktywna krytyka to taka gdy Steve Jobs w latach 70’ zadzwonił do 147 osób tłumacząc im, że komputery osobiste są przyszłością i prosił o inwestycje. Każda osoba udzieliła mu konstruktywnej krytyki mówiąc: że komputery to duże, nieprzyjazne maszyny, które używane są przez wojsko, a ludzie się ich boją. I nikt o zdrowych zmysłach nie będzie nigdy chciał mieć komputera w domu. Nawet jego przyjaciel Steve Woźniak tłumaczył to Jobsowi, wielokrotnie i nie chciał z nim stworzyć pierwszego komputera domowego „Apple I”.

Steve Jobs 

Powinien przecież po pierwszym telefonie pomyśleć, mają racje!!! Nie będę tworzył komputerów. Zajmę się uprawą marchewki. W sumie mógłby tak zrobić. Teraz zamiast tracić czas w internecie korzystając ze swojego komputera, może byś biegał za piłką. Dzięki Bogu, że Steve Jobs nie wiedział co to jest albo miał w dupie „konstruktywną krytykę”, dzięki temu dziś mamy laptopy, tablety, telefony – Tak rozwinięte jak nigdy by nie były, gdyby nie obecność i wkład Steve’a Jobsa.

Dużo przykładów

Mógłbym opisać wiele przykładów Einsteina, którego biografie czytałem gdzie jego profesorowie też udzielali mu konstruktywnej krytyki, że jego badania i twierdzenia są bezpodstawne albo niepotrzebne dla nauki. Nie chce się rozpisywać, myślę że załapałeś o co mi chodzi.

Co to kogo interesuje

Co ty robisz i jak to robisz? Jaka konstruktywna krytyka? Ładne słowo na hejt albo czepianie się. Trzeba dziękować Bogu, że paru chłopa było upartych i nikogo nie słuchali.

Jak tobie sprawia szczęście robienie czegoś, rób to. Rób to, na co masz ochotę, kiedy masz ochotę i jak chcesz to robić. Dopóki nie wpływasz na inne osoby (nie szkodzisz im, nie krzywdzisz, nie obrażasz) rób co chcesz. Masz tylko jedno życie, jest bardzo krótkie ale jeśli przeżyjesz je na swoich zasadach, jedno życie w zupełności wystarczy.

A Ty biegnący za marzeniami, słuchasz konstruktywnej krytyki?

Dojechany