Lubisz Klauny?

Na dzisiejszy wpis wybrałem recenzję horroru „TO”. Miasteczko Derry w stanie Maine, jest z pozoru zwykłym miasteczkiem. Czas płynie powoli, dzieci uczą się w szkole – te mniej lubiane są terroryzowane, przez te bardziej lubiane, standard życia. Z jednym małym wyjątkiem, w tym miasteczku, dzieci giną czterokrotnie częściej niż w każdym innym miasteczku.

 

Tragedie, demony przeszłości łączy losy siódemki dzieci. Jednemu z dzieci Bill’emu zaginął młodszy brat George. Akcja filmu toczy się mniej więcej niecały rok, po zaginięciu brata. Oczywiście w pierwszych pięciu minutach filmu pokazane jest, co dokładnie spotkało małego Georg’ego lub kto.

 

Coś co najbardziej przeraża dzieci, klauny. Mamy odpowiedź na pytanie czemu giną dzieci. Jest klaun, który je porywa. Gdyby to była cała fabuła filmu, uznałbym go co najwyżej za przeciętny i nie pisał bym o nim. Jednak ten Klaun albo jak nazywają go dzieci „To”, żywi się ich strachem, ale nie takim ogólnym. „To” żywi się najbardziej skrywanymi obawami i lękami, jakie mają. Każde z dzieci widzi coś innego, coś z czym nie umie sobie poradzić im bardziej się boi tym bardziej „To” jest silniejsze.

 

To jest fabuła, ale przejdźmy do wrażeń jakie odniosłem. Sam byłem w szoku ilością komedii w tym filmie. Momentami śmiałem się przez kilka minut, następnie znowu bałem się zasłaniając rękami oczy. Film świetnie łączy sceny mroku, komedii i codziennych problemów jakie pojawiają się na drodze młodych bohaterów.

 

Nie jest to zwykły horror, na którym będziesz chciał się schować pod kołdrę, po czym odetchniesz z ulgą widząc napisy końcowe. Bać się na pewno będziesz, jeśli natomiast skoncentrujesz swoją uwagę na filmie, zobaczysz drugie dno, dużo głębsze. Film po części jest psychologiczny. Widzimy obraz siódemki przyjaciół, którzy walczą na różne sposoby z własnymi demonami. Jeśli choć na chwilę spuścimy swojego demona z oczu „To” nas zaatakuje. Idealna metafora dla życia, ile razy pomyślałeś: tylko jeden kęs, dziś sobie odpuszczę trening, dziś wyjątkowo… I to był koniec twojej diety, treningów czy cokolwiek tam robiłeś? No właśnie, mógłbym tak pisać w nieskończoność o naszych słabościach, które sami tak chętnie karmimy. Jednak lepiej będzie jak obejrzysz ten film i dojdziesz do własnych wniosków. FIlm jak najbardziej polecam, tak samo jak znalezienie swojego klauna i walczenie z nim, dopóki nie zdechnie śmiercią długą i powolną.

 

A ty biegnący za marzeniami, gdzie masz swojego klauna?

Dojechany

Coś o mnie.. Hm.. Bloger,  Youtube’r, coraz mniej przejmujący się opinią innych, goniący za marzeniami szczęśliwy chłopak. O czym jest mój blog i kanał na youtubie? W zależności od mojego nastroju, który jest dużą zmienną w tym równaniu. Raz lubię ciężko pracować, a raz wyluzować się i obijać przez cały dzień, patrząc w sufit i myślec o innym świecie. Jednego dnia lubię horrory, po których strach iść kinowym korytarzem, innego zaś wolę komedie, na których będę się beztrosko śmiał, jak kilkuletni chłopczyk. Innymi dniami  spędzam dnie na oglądaniu batmana albo supermana. Zobaczycie tu recenzje takich aut, które dużo palą, a ich silniki zapewniają niesamowite emocje, innego dnia będę prezentował małe autka, które mało palą i bardziej są dedykowane kobietom. Robię to na co mam ochotę i kiedy mam na to ochotę, na pewno moje teksty nie będą obiektywne. To mogę wam obiecać w ciemno. Bo ten blog będzie taki jaki Ja jestem, a nie jestem i nigdy nie byłem obiektywny. Zawsze taki sam, wyznający te same wartości i trzymający się tych samych zasad. Uważam takie zachowanie za strasznie nudne, a na pewno nie rozwijające, przynajmniej dla mnie jest. Mój blog przypadnie do gustu wszystkim tym, którzy nie potrafią podjąć prostej decyzji - zawsze doszukując się drugiego dna.

Zobacz również

Dołącz do dyskusji