Frappe

 

        Jak już pisałem jestem miłośnikiem kawy, a moim ostatnim odkryciem jest frappe, czyli połączenie kawy z deserem. Każdego dnia, może być inna: waniliowa, karmelowa, czy tak jak ja lubię
– kokosową. Ponieważ, lubię mieć świadomość, że budząc się o 3 w nocy jestem wstanie zrobić sobie wszystko na co mam ochotę, to tak właśnie rozpoczęła się nauka robienia frappe. Oczywiście pierwsze koty za płoty i kawa jaką zrobiłem była bardzo słaba. Po nabraniu odpowiedniej dawki pokory, przeczytaniu artykułów na ten temat, obejrzeniu filmików na youtubie – jak zrobić domowe frappe, zaczął pojawiać się promyk nadziei. Za każdym razem moja kawa smakowała coraz lepiej. W końcu wyszła kawa tak samo dobra, jak ze Starbucks czy McDonalda, śmiało mogę powiedzieć że robie świetne frappe – profesjonalne. Jest jedna różnica, kawa nie kosztuje 18zł tylko 2 zł, same plusy. Smakuje tak samo, a nawet lepiej, mogę zrobić dokładnie jaką chce, jest tańsze co powoduje, że w tej samej cenie mogę pić kilka dziennie i co najważniejsze nie muszę wychodzić z domu. Dopiero pijąc trzecią kawę zrozumiałem, że picie w domu kawy jest takie – zwyczajne, normalne. Można być źle ubranym, leżeć na kanapie oglądając M jak miłość i pić super kawę. Niby fajnie, ale nie dla mnie, ja zawsze lubiłem wyjsć do kawiarni czy restauracji. Cóż z tego, że umiem zrobić taką świetną kawę, jak może nie chodzi do końca o kawę samą w sobie, tylko o rytuał picia kawy, umówienia się ze znajomym, ubrania i wyjścia do kawiarni, gdzie ludzie wspólnie piją kawę i rozmawiają. Jesteśmy w danym momencie, w tej samej grupie miłośników kawy. Jedni wolą kawiarnie duże jak Starbucks, inni małe, gdzie świece, antyki i atmosfera dają kameralny klimat. Wystarczy zobaczyć, jak szybko pija się kawę w domu, a jak długo w kawiarni, gdzie delektujemy się kawą i to jest czas dla tego trunku. W domu wypijamy kawę dla pobudzenia, często ubierając się w tym czasie do pracy, kończąc śniadanie czy pakując torbę na trening – czynność ta jest bardzo rozmyta. Kawiarnia jest specjalnym miejscem tylko dla tej czynności, jest to swojego rodzaju świątynia kawy, do której się udajemy. Zawsze wiąże się to z większym wydatkiem, ale to mi nie przeszkadza, bo udaje się tam nie po to, żeby wypić kawę tylko żeby się nią delektować, spotkać się z innymi i oderwać od rzeczywistości.

Coś o mnie.. Hm.. Bloger,  Youtube’r, coraz mniej przejmujący się opinią innych, goniący za marzeniami szczęśliwy chłopak. O czym jest mój blog i kanał na youtubie? W zależności od mojego nastroju, który jest dużą zmienną w tym równaniu. Raz lubię ciężko pracować, a raz wyluzować się i obijać przez cały dzień, patrząc w sufit i myślec o innym świecie. Jednego dnia lubię horrory, po których strach iść kinowym korytarzem, innego zaś wolę komedie, na których będę się beztrosko śmiał, jak kilkuletni chłopczyk. Innymi dniami  spędzam dnie na oglądaniu batmana albo supermana. Zobaczycie tu recenzje takich aut, które dużo palą, a ich silniki zapewniają niesamowite emocje, innego dnia będę prezentował małe autka, które mało palą i bardziej są dedykowane kobietom. Robię to na co mam ochotę i kiedy mam na to ochotę, na pewno moje teksty nie będą obiektywne. To mogę wam obiecać w ciemno. Bo ten blog będzie taki jaki Ja jestem, a nie jestem i nigdy nie byłem obiektywny. Zawsze taki sam, wyznający te same wartości i trzymający się tych samych zasad. Uważam takie zachowanie za strasznie nudne, a na pewno nie rozwijające, przynajmniej dla mnie jest. Mój blog przypadnie do gustu wszystkim tym, którzy nie potrafią podjąć prostej decyzji - zawsze doszukując się drugiego dna.

Zobacz również

Dołącz do dyskusji